18.01.2014

Ocena GLOSSYBOX - styczeń 2014 ! Czy wart swojej ceny ?

16 grudnia ok godz. 14.00 dostarczono mi świeżutkiego  GLOSSYBOXA.  W tym miesiącu firma uraczyła nas przepięknym,srebrzysto-szarym pudełkiem, zdecydowanie ładniejszym od grudniowego ;)




Zaraz po zdjęciu wieczka witają nas karteczki, w tym przypadku zaledwie 2 -jedna stanowi opis zawartości pudełka styczniowego, druga natomiast jest reklamówką jednego z produktów zawartego w pudełku.... ale po kolei :)


Pudełko jak zwykle ładnie zapakowane, tym razem jest to matowy czarny papier z sygnowaną naklejką firmy oraz wkład z czarnych harmonijkowych bibułek :)


z karteczki dowiaduję się, że w moim posiadaniu znalazł się zestaw C tzn.:



1. LIRENE - balsam do ciała Golden Charm - wg . producenta balsam ma nam pozwolić poczuć magię złotych drobinek na skórze które"błyszczą szlachetnym blaskiem" :D, zapach  ma być zmysłowy  a jego zadaniem jest "podkreślać nasze zmysłowe piękno". Ile w tym prawdy ???
Na pewno nie jest to balsam który zapewni Wam jakieś bardzo głębokie nawilżenie, ale jest naprawdę niezły,  konsystencja żelu wchłania się bardzo
szybko a  drobinki  których tak bardzo się obawiałam , nie są tandetnym brokatem a delikatnym złotym pyłkiem który nawet na mojej skórze nie wygląda jakoś ordynarnie :) Zapach przyjemny, ale ciężki do zidentyfikowania, tak czy siak znajomy ale nie sądzę aby był "zmysłowy";)   najfajniejsza w tym balsamie jest konsystencja - lekka, więc idealnie nadaję się na posmarowanie przed wyjściem gdy już jesteśmy spóźnione :)
cena regularna tego produktu to 16,99 za 200ml ( my otrzymujemy produkt o pojemności 75ml)




2. Drugim produktem jest 100% SPA BY  KARMAMEJU - Konjac Sponge Natural - producent informuje nas o działaniu złuszczającym i głęboko oczyszczającym  skórę twarzy, jednocześnie ma ona za zadanie regenerować ją  oraz stymulować przepływ krwi.
Jest to już mój drugi Konjac, w ubiegłym roku robiłam spore zakupy w sklepie internetowym i jako prezent zostałam obdarowana  tą wersją z likopenem, podeszłam dosyć sceptycznie do tego produktu, gąbeczka przeleżała jakiś czas w szafie, dopiero  w czasie wakacji kiedy moja twarz a dokładniej strefa T uległa silnemu poparzeniu słonecznemu postanowiłam po nią sięgnąć, nie wiem jak to możliwe, do dzisiaj się nad tym zastanawiam ale  produkt faktycznie przyspieszył regenerację naskórka, złagodził podrażnienia oraz zaczerwienienie, skóra wzmocniła się i wyraźnie wygładziła.
Nie wiem czy produkt dodany  do glossy również okaże się zbawienny dla mojej skóry , ale z wielką chęcią go przetestuje a później porównam obydwa produkty ;)  Jeśli jesteście zainteresowane to dajcie znać ;)
aha  cena produktu wg. glossyboxa to ok. 40zł, osobiście uważam,że gąbeczka kosztuje około 25 zł  (tym razem dostajemy pełny produkt)


3. Kolejnym kosmetykiem jest REGENERUM - Regenerujące serum do ust - które ma odżywiać nawet bardzo suchą i popękaną skórę, pielęgnować, nawilżać, odbudowywać warstwę lipidową oraz chronić je przed utratą wilgoci. Czy  faktycznie jest takim eliksirem na każde utrapienie ?  Używam jej intensywnie drugi dzień i muszę przyznać,że działa naprawdę fajnie, nawilża ale tak głęboko, jest tłusta ale nie pozostawia nieprzyjemnego lepkiego uczucia, ciężko mi to ująć ale wprowadza kojący stan, moje usta ostatnio były bardzo przesuszone ze względu na zabiegi fizjoterapeutyczne jakie musiałam przejść po porażeniu mięśnia  a pomadka ładnie je zregenerowała :) Jest mi trochę wstyd gdyż po otworzeniu pudła, byłam mocno niezadowolona,że trafiło mi się wersja uboższa z pomadką  a nie kremem ( krem duże opakowanie warte ok100zł ) sadziłam,że dostane kolejnego bubla do ust który zasili moją magiczną szufladę, a tu niespodzianka :) zwracam honor temu serum bo widzę,że  jest w stanie zdziałać cuda :)
cena produktu to ok.15 zł /5 g ( dostajemy produkt pełnowymiarowy)



Na koniec postanowiłam opisać produkty z których ucieszyłam się najbardziej ;) są to


4. BENEFIT COSMETICS  The POREfessional - zadaniem produktu jest nadanie jedwabistości naszej skórze, zminimalizowanie porów oraz wygładzenie zmarszczek, produkt podobno idealnie nadaję się pod makijaż, jest przeznaczony do każdego rodzaju cery.
Jest to produkt  o którym  w internecie mówi/pisze się sporo i jak najlepiej, przyznam,że nie miałam wcześniej z nim kontaktu, planowałam  zdobyć próbki w najbliższym czasie ale ku mej wielkiej uciesze glossy mnie wyprzedził  :) nie nakładałam jeszcze  go pod makijaż, ponieważ dzisiaj siedzę w domu i mam typowe domowe SPA ^^ więc nie pora i miejsce na makijaż a jedynie na zabiegi pielęgnacyjne ;)  przetestuje i dam znać czy wart jest swojej ceny :)
cena produktu 149 zł / 22ml ( my dostajemy opakowanie 3ml)




5. PANTENE PRO-V Nature Fusion Oil Therapy to chyba największe zaskoczenie z całego pudełka, bo o ile sporo dobrego słyszałam o POREfessional to arganowy olejek z Pantene na wstępie posądziłam o  niebotycznie obciążający produkt pseudo naturalny (jakich ostatnio pełno na rynku -wiem bo mam kilka takich niby olejków które bardziej szkodzą niż pomagają) w tym przypadku  myliłam się okrutnie...
wprawdzie olejek zawiera swoje drobne chemiczne dodatki ale działa rewelacyjnie, włosy są mięciutkie, sprężyste i faktycznie totalnie błyszczące , nie wiem jeszcze jak to jest z 24-godz, ochroną bo eliksir nakładałam około godz15, ale suszyłam je gorącym powietrzem i żadnego sianka nie zauważyłam :) więc póki co siedzę przy laptopie i co chwilę próżnie zaglądam w lusterko podziwiając jak pięknie wyglądają dziś moje włosy ;)))
cena tego produktu 21,99 za 100ml ( otrzymaliśmy produkt pełnowymiarowy)




Jak w tym miesiącu spisał się GLOSSYBOX ? 
5 produktów z czego :
   - 3 pełnowymiarowe
   - 1 z mojej listy życzeń
   - 2 nowości  które okazały się strzałem w dziesiątkę
   -  zero bubli których nie widziałabym komu oddać ( aby nie urazić) ;)
+ pudełko w totalnie moich barwach :)
+ rabat  do sklepu Yasumi  ( jeśli ktoś jest zainteresowany mogę udostępnić )
+ kupon na darmowy makijaż w Sephorze  kosmetykami Benefit ( a dokładniej serią przeciw błyszczeniu)



jestem bardzooo zadowolona :) a Wy Dziewczyny zamawiałyście styczniowego BOXA ? korzystacie z oferty SHINEBOXA czy GLOSSYBOXA ? który opłaca się bardziej ?? dajcie znać, chętnie poznam Wasze zdanie ;)


pozdrawiam cieplutko  :*