Hej Dziewczyny ;)
Przychodzę dzisiaj do Was z produktem który spowodował rewolucje w moim kosmetycznym życiu :) Szukałam go bardzo długo , wydałam sporo gotówki zanim trafiłam na jego ślad :) ale teraz jest, żyję w mojej kosmetyczce i wiem, że jeśli go zabraknie to zakupie go ponownie... Jaki to produkt ? Zaraz się dowiecie :)
Niedawno byłam na zakupach w Rossmanie, wiecie jak to jest - " wpadam jedynie po żel pod prysznic a kupuję dziesięć rzeczy i zapominam o tej po którą przyszłam ", no i tym razem było podobnie...
Oczywiście zmierzając do kasy jak zwykle musiałam przejrzeć czerwone lakiery do paznokci i tak mijając szafy, zastygłam przy L'Orealu, skupiłam się na oprawie oczu, jednak tym razem moją uwagę przykuły nie tusze a własnie ołówki, szukałam wprawdzie jakiejś kolorowej np. amarantowej kredki która posłużyłaby mi na dolną linie rzęs, niestety bezskutecznie, ale to nic... przyszłam przecież po żel do mycia ciała ;) po przeszukaniu ostatniej półki wpadła mi w ręce kredka do brwi L'Oreal - COLOR RICHE - Le Sourcil .
Przyznam szczerze ,że nie byłam przekonana co do jej zakupu ze względu na nie małą cenę - 35 zł. to dosyć sporo jak na kredkę do brwi, rozumiem żel czy cień z woskiem ale kredka wydawała mi się zawsze czymś zbytecznym i jak dotąd nigdy nie sprawdzającym się produktem na moich cienkich i krótkich włoskach.
Moje brwi o ile w rejonach nosa były w miarę gęste to przy skroniach posiadłam 2-3 kudełki, nie dało się uzyskać z nich nic dobrego, dlatego przycinałam je dosyć intensywnie aby nie uzyskać efektu "plemników " ;D wychodziło mi to raz lepiej, raz gorzej, próbowałam doszukać się zdjęć z tego okresu ale ogólnie moje brwi wyglądały praktycznie jak u Angeliny Jolie z początków jej kariery, niby ładne, ale dosyć nie naturalne bo zbyt ostre i cienkie...
Eksperymentowałam z wieloma produktami, głównie drogeryjnymi ale nie potrafiłam znaleźć idealnego, bo gdy pasowała mi konsystencja to odcień był nieodpowiedni, gdy barwa pasowała do włosów i karnacji to produkt okazywał się bublem który ścierał się po chwili, zastygał tworząc skorupę lub rolował się i wkruszał do oczu powodując jedynie podrażnienia. Produkty które niestety źle wspominam to :


WIBO - EYEBROW - który zastygał na brwiach i zlepiał je w pajęcze odnogi oraz ONYX w wersji black - który zaraz po nałożeniu wyglądał na czarny, po 2 h. godzinach szarzał aż stawał się srebrny - połyskujący, bardzo łatwo było go zetrzeć co gorsza nie wysychał i kiedy tylko dotknęłam ręką brwi one potrafiły być mokre, nie wiem czy trafiłam na jakieś wadliwe produkty, ponieważ zakupiłam je jednorazowo i więcej nie sięgnęłam po nie.
Miałam też parę produktów z którymi pracowało się całkiem przyjemnie :

np.wysuwana konturówka z AVON-u w kolorze deep brown, bardzo fajny produkt, twardy rysik, ładnie malowała, nie sprawiała problemów z rozcieraniem, dosyć długo utrzymywała się na włoskach, trochę mało wydajna bo wkład malutki ale ogólnie kredka warta polecenia,pewnie używałabym jej gdyby nie fakt,że jej odcień wpada w słoneczny brąz co totalnie źle wyglądało na mojej bladej twarzy - ciemne włosy i rude brwi, a jak wiadomo to nie wygląda nigdy korzystnie ;)
oraz paletka z firmy N.Y.C - uważam, że jest to jeden z lepszych produktów jakie przyszło mi testować, brązowy cień jest mocno napigmentowany, nie osypuje się a nałożony rano nie wymaga poprawek aż do wieczora, w zestawie mamy dołączony również wosk, troszkę za tłusty jak dla mnie ale fakt faktem potrafi ładnie te brwi ułożyć, do kasetki dołączony jest też pędzelek i pęseta którą akurat uważam za zbyteczną ale mniejsza o to, produkt wydajny i dobry jak na swoją cenę ( na allegro zapłaciłam jakieś 7 zł) kolor mimo mocnej barwy jest dla moich obecnych włosów za jasny, dlatego sprezentowałam go Mamie, która zachwala i stosuje go do dnia dzisiejszego ;)
Póki nosiłam czarne włosy , jakoś radziłam sobie z kredkami, później po dekoloryzacji kiedy włosy stały się jaśniejsze pojawiły się schody ale nie na tyle wysokie aby nie udało się po nich wspiąć ;) kombinowałam z henną mieszałam brązową z odrobiną czarnej - kolor mnie satysfakcjonował, szkoda tylko,że zmywał się tak szybko... to zdecydowanie upierdliwa czynność - barwić te włoski kiedy jest się poza domem lub kiedy wraca się po 12 h dyżurze i jedyne o czym się marzy to kąpiel i wygodne łóżko a nie babranie się w tych tubeczkach z farbą ;) dlatego niekiedy leniwiec sabotował farbowanie i rano ten proces malowania wydłużał się niesamowicie.... ale to już za mną :))) !!!!
Zakupiłam L'Oreal - COLOR RICHE - Le Sourcil i jestem nią oczarowana !
Naprawdę kredka może z wyglądu niepozorna, bo bardzo klasycznie wydana, opakowanie raczej nie powala, ale to jak maluje to jakieś czary.



(Na zdjęciu możecie porównać kolor 303 ze zwykła czarną kredką, jak widać barwa nie jest jednoznacznie chłodna lub ciepła dlatego wierzę,że posłuży szerszemu gronu odbiorczyń ;) )

Aha... druga strona kredki zakończona jest sztywna szczoteczką która bardzo dokładnie rozdziela, wyczesuje i układa włoski w nienaganny kształt, naprawdę czuję się to wymodelowanie już po pierwszym użyciu.
(wybaczcie za kudełki na grzebyku ale omyłkowo położyłam ją na waciku i wyłapała trochę puszku)

kredka dostępna w dwóch wariantach kolorystycznych :
dla blondynek numer golden brown -302
i ciemnowłosych numer deep brown 303
cena regularna produktu : 34,99 zł
na allegro ceny od 27 zł.

a tak prezentują się brwi po pomalowaniu, wiem,że jeszcze wiele im brakuje do perfekcji ale mam nadzieję,że mimo trudów zmierzam w dobrą stronę mocy ;)
dajcie znać co myślicie, czy kolor faktycznie wygląda naturalnie, czy nie są te moje brwi za bardzo przerysowane, podpowiedzcie nad czym warto popracować :)
w ogóle jakie brwi wolicie gęstsze czy cieniutkie ? co myślicie o tlenionych brwiach albo o tych w tęczowych kolorach :) podobno najnowszym trendem są brwi w kolorze złota :)
Kochane pochwalcie się kosmetykami które Wy stosujecie :)
możecie polecić coś sprawdzonego :) ? chętnie poznam Wasze opinie :)
pozdrawiam Was cieplutko :*