2.05.2016

Z LUBLINA PRZEZ WARSZAWĘ, PARYŻ I BARCELONĘ.... PODSUMOWANIE II KONFERENCJI MEET BEAUTY 2016

Witajcie Kochani!
Tydzień temu a dokładniej 23 kwietnia miałam okazję  wziąć udział w II edycji MEET BEAUTY.
Dla osób niewtajemniczonych zdradzę, że jest to największa konferencja dla blogerów i vlogerów z kategorii URODA. Spotkanie cieszyło się ogromną popularnością, po pierwszej edycji sława konferencji zawładnęła światem blogerek z działu beauty. Liczba zgłoszeń była ogromna, tym razem w konferencji mogło wziąć udział zaledwie 300 uczestników. Jestem więc mega dumna i naprawdę zachwycona wyróżnieniem w postaci zaproszenia na owe wydarzenie.

Wprawdzie pojawiło się już bardzo dużo relacji z tego eventu, nie byłabym jednak sobą gdybym nie przedstawiła Wam mojej relacji oraz nie opisała własnych spostrzeżeń odnośnie tej imprezy. Zapraszam na relację ;)

Zacznijmy od początku...
Tym razem wydarzenie odbyło się w części konferencyjnej Stadionu Narodowego  PGE w Warszawie. Nasza przygoda z Meet Beauty zaczęła się w Lublinie w związku z tym, że kilka moich znajomych również otrzymało zaproszenia, postanowiłyśmy wynająć busa i razem udać się w nieznane. Dzień przed imprezą pracowałam do późna, zanim wróciłam do domu, ogarnęłam się i zrobiła pranie, była już 4 nad ranem, więc sen trwał zaledwie 30 minut. Oczywiście nieogarnięta, niewyspana z niewysuszonymi włosami i podkrążonymi oczami (i jak na złość zapuchnięta po moim nowym "cudo" kremie) pobiegłam (dosłownie) na umówione miejsce, gdzie czekał już na mnie busik. 

W składzie Madzia (IMMENSENESS),  Milenka (MAKELIFEPERFECT), Wiola (NIEWYPARZONA PUDERNICA), Sylwia (MAKIJAŻOWY ŚWIAT SYLVII), Monia(CANDYMONA) oraz Sylwia R. (CZOKOMORENO) i nasz przesympatyczny kierowca ruszyliśmy na podbój świata. 
Radosna gromadka z busa dzielnie przemierzała kilometry aby na godzinę 8.40 być pod wskazanym adresem. Kiedy dotarłyśmy na miejsce okazało się, że "czarno-różowa" ekipa dopina ostatnie "guziczki". Byłyśmy jednymi z pierwszych uczestniczek więc miałyśmy okazję obserwować jak powoli MeetBeauty zaczyna przeistaczać się w tętniącą życiem imprezę.


Czasu miałyśmy sporo, blogerki i vlogerki powoli zaczęły wjeżdżać na II piętro, my w tym czasie wyszłyśmy na umówione spotkanie z Justynką (HUSHAAABYE)  i Klaudynką (EKSTRAWAGANCKA). Po chwili dołączyła do nas Ola (FEELING FANCY).  


O ile z Klaudyną i Justyną spędzamy sporo czasu na rozmowach to Oli nie znałam prywatnie, tylko z prowadzonego przez nią bloga, okazała się niesamowicie sympatyczną  i ciepłą osobą, ale z gatunku tych prawdziwych i "normalnych"  jeśli wiecie o co mi chodzi :)

Rozpoczęły się zdjęcia na ściankach : MeetBeauty i Hotelu Accor.
Wesoła gromadka z jeszcze weselszego busa :) 

Z Olą, Moniką, Klaudyną i Justyną :)

Wiola w nowej odsłonie Ant-Mana :)

...


O godzinie 09.40 dostałyśmy identyfikatory, mój podawała Ania ze SPINKI I SZPILKI i wiecie co? Jest mi mega wstyd bo jej nie poznałam. Śledzę jej bloga od dawna i zawsze wydawała mi się wysoką i większą dziewczyną, a w rzeczywistości to prześliczna, drobna kobietka.

Ale  to nie jedyna taka gafa, na sali było mnóstwo kobiet, z wieloma umawiałyśmy się przez instagrama, ale gdy przyszło co do czego nie było opcji aby się znaleźć - za mało czasu miedzy warsztatami. Dużo kobietek podchodziło, zagadywało, pytało mnie o posty a ja nie zawsze kojarzyłam twarz, dopiero w chwili otrzymania wizytówki albo spojrzenia na identyfikator następowało olśnienie ;)

Ale wracając do przebiegu imprezy... zapisana byłam na dwa warsztaty: paznokciez Indigo i makijaż z Lirene, za Tołpę podziękowałam bo niestety produkty tej marki nigdy nie działały na moją skórę tak jak informuje producent, nie chciałam też odbierać miejsca komuś kto bardzo czekał na spotkanie z ową marką.
Na paznokcie oczywiście się spóźniłam jakieś 5minut gdyż zagadałam się z dziewczyną z Eveline.
W tym czasie ktoś zajął moje miejsce, ale szczerze mówiąc to nawet się cieszę bo wróciłam na salę ze stanowiskami kosmetycznymi i poznałam mnóstwo dziewczyn które jak się okazało też są moimi czytelniczkami :)

Wydawać by się mogło, że 2h to dużo, jednak nie dla takiej gaduły jak ja :) Planowałam odwiedzić więcej stoisk kosmetycznych a w efekcie zajrzałam tylko do punktu Schwarzkopf i Palmer's.

Jeśli chodzi o  Schwarzkopf  to wyspa tej marki niezwykle mnie zainteresowała. Panel włosowy podzielony został na dwie części, w jednej z nich  można było zostać uczesanym przez profesjonalnych fryzjerów (do stylizacji używane zostały produkty serii got2b) z drugiej poddać swoją skórę głowy i włosy celom badawczym. Kusiły mnie oba warianty (zważając na to, że włosy miałam suszone i czesane wiatrem) ale w końcu wybrałam badanie trychologiczne. 
Badanie zdradziło, że moje włosy są grube, gęste a wysyp babyhair znacznie przewyższa normę, niestety im bliżej końcówek, nie było już tak kolorowo. Końcówki są w 1/3 zniszczone i wymagają podcięcia ( efekt ubiegłego ombre). Dodatkowo dowiedziałam się, że skóra mojej głowy jest nie tylko sucha ( jak sądziłam dotychczas) ale i bardzo, ale to bardzo wrażliwa.  





Czekając na badanie poznałam 3 fantastyczne osoby : Sylwię ( KOSMETYCZNIE NAWIEDZONA), Agatkę (AGASTELLA) oraz Agnieszkę ze (SPOSOBY NA PIĘKNE WŁOSY, O KTÓRYCH NIE MIAŁAŚ POJĘCIA) która wykazała się drańskim sprytem niczym "liseł tybetański" i nakręciła mnie podczas naszej rozmowy, w efekcie tego znalazłam się na filmie, jak się później okazało nie był to jedyny film  na który trafiłam, ale ciii... ;)

Stoisko Palmer's
Tutaj  spędziłam naprawdę sporo czasu, konsultantka która zajmowała się prezentacją marki nie tylko informowała o produktach  ale również wykazała się ogromną wiedza na temat poszczególnych składników i wpływu na jakość skóry, ogromnie się cieszę, że nie były to wyuczone regułki a treści które były dostosowane indywidualnie do potrzeb poszczególnej cery. 
Ci którzy mnie znają wiedzą, że borykam się rok - w rok z uczuleniem słonecznym z którym nie każdy filtr +50  jest w stanie sobie poradzić, w efekcie a właściwie afekcie zostają mi malownicze blizny. Został mi polecony olejek  na blizny tej firmy, niestety nie było go już na stoisku, zaproponowano mi więc przesyłkę do domu. Jeśli przyjdzie możecie liczyć na odzew z mojej strony:)






Pierwsza przerwa






Następny panel na który tym razem postanowiłam się nie spóźnić  to warsztaty makijażowe z marką Lirene. Przedstawicielki marki zapoznały nas z nowościami a towarzysząca im wizażystka Anna Orłowska wtajemniczyła nas w tricki związane z makijażem. Makeup opierał się na strobingu i konturowaniu za pomocą m.in. rewolucyjnego podkładu tej firmy o chwytliwej nazwie NO MASK.
Podkład faktycznie prezentował się niezwykle świeżo na twarzy a jednocześnie cechowało go niezłe krycie. Warsztaty przebywały w luźnej  i pełnej śmiechu  atmosferze.  Wizażystka znana mi jak dotąd z prasy i telewizji okazała się niezwykle ciepłą i otwartą osobą. Nawet nie wiem kiedy minęły kolejne dwie godziny.




Kolejna przerwa, tym razem na lunch. Organizatorzy kolejny raz zaplusowali, przygotowali posiłek pod katem wielu wymagań - ciepły, zimny, oraz coś dla łasuchów. Nawet taki wybredny wegetarianin jak ja znalazł tam coś dla siebie ;) Zapomniałam dodać, że przez cały czas trwania imprezy miałyśmy dostęp do kawy, herbaty i oczywiście mineralnej z cytrynką. 






Po przerwie planowałam wybrać się na wykład o tym jak zarabiać na blogu ale z drugiej strony stwierdziłam, że od poznania tajników zarobkowych wolę tak zwyczajnie pogadać z dziewczynami.

Ubolewam, że ze względu na trwające w tym czasie warsztaty nie mogłam wziąć udziału w innych wykładach Tomka czy Marty.



Prelegentami w tym roku byli... 














Postanowiłam ponownie powrócić na największą sale w której znajdowały się stosika partnerów spotkania.Zamierzałam nadrobić zaległości i przyjrzeć się dokładniej pominiętym (ze względu na czas) firmom.


Golden Rose, kosmetyki tej marki znam i stosuje od dawna, nie było w tym nic dziwnego, że to właśnie ich stoisko poszło na pierwszy ogień. Przesympatyczna ekipa, wizażystka z pełnym profesjonalizmem wykonywała make up, natomiast druga  kobietka ( niestety nie zapamiętałam imienia) szybko rozwiewała wszelkie wątpliwości związane ze składem czy nowościami. Dzięki niej otrzymałam cynk odnośnie płynnych, matowych pomadek i dzięki niej jestem już w posiadaniu numeru 03 i 05 :)








Robiło się coraz później, czas pędził nie ubłaganie, wykorzystałam moment, że przy stoisku marki GLOV nie było zbyt wiele blogerek. Tutaj również miałam okazję uzyskać informację na wszelkie nurtujące mnie pytania odnośnie grubości, gęstości czy samej formy użycia i zabezpieczenia przed niszczeniem rękawicy. Zdradzę Wam, że obydwie rękawicę testuję i już niebawem będziecie mogły przeczytać o nich coś więcej :)






Bielenda,
Marka zaskoczyła możliwością przetestowania wszystkich produktów jakie tylko posiadali na swoim stoisku. Najbardziej zainteresowało mnie serum na noc oraz balsam do skóry bardzo suchej i suchej. Panie oczywiście udzielały informacji, następnie rozmowa  o samych produktach zeszła na dalszy plan,wymieniałyśmy się ciekawostkami i trickami z działu pielęgnacji. Przesympatycznie było porozmawiać z nimi o nowościach, składzie kosmetyków i spostrzeżeniach odnośnie blogowania. Na koniec postanowiły zrobić sobie z naszą grupką pamiątkowe selfie :)







Lirene
przyznam szczerze, że to jedyna marka do której nie dotarłam na stoisko. Panel makijażowy rozwiał moje wszelkie wątpliwości, a też nie należę do gatunku osób które stoją w kolejkach aby dostać darmowy produkt. Bardziej interesuję mnie wiedza, możliwość konwersacji i co najważniejsze kontakt z ludźmi :)




Eveline, korzystając z okazji ponownie wróciłam do szafy tej marki. Energia z jaką przedstawicielki opowiadały i podsuwały nowe pomysły na makijaż przerosła moje oczekiwania. Tyle blogerów, tyle pytań a uśmiech nie znikał z ich twarzy przez całą imprezę. Panie kusiły nie tylko kolorówką ale i pielęgnacją którą tak uwielbiam. Peeling kawowy mnie rozbroił, dziękuję jeszcze raz za namówienie mnie na ten produkt :) Oprócz szafy kosmetycznej, firma oferowała makijaż oraz wykonanie 
manicure. To co tam się działo ocierało się o magię, niektóre metamorfozy przyprawiały o szybsze bicie serca !









Indigo, mimo, iż na warsztaty nie zdążyłam, chętnie wróciłam na stoisko marki :) Oczywiście znam ich od dawna, mamy w Lublinie potężną siedzibę tej firmy. Stosuje ich hybrydy jestem również na bieżąco z działem pielęgnacji. Uwielbiam działanie, aromaty oraz grafiki produktów jakie mają w ofercie. Tym razem stoisko jaki przygotowało Indigo, zapierało dech w piersiach. Kwiatowa ściana (niestety) biła wizualnie inne stoiska. Nie było kobietki która nie chciała zrobić sobie zdjęcia (selfie czy samego wystroju) owej kompozycji. Panie - wulkany energii, zachęcały do zdjęć, odpowiadały na pytania, podpowiadały na co zwrócić uwagę robiąc hybrydy, czego unikać. W punkcie stylizacji paznokci można było zaszaleć z manicure, oczywiście kolejka do tego punktu była astralna :) Całość dopełniała szafa pełnowymiarowych produktów z nowościami jak i stałą ofertą sklepu.







Kiedy już kolejka do Labolatorium Pilomax, miała się ku końcowi, stwierdziłam, że wybiorę się na drugie badanie trychologiczne w celu weryfikacji informacji ;) Niestety tak już mam, że "ufam ale sprawdzam podwójnie". Odczekałam swoje parenaście minut i usiadłam na fotel. Spotkała mnie tam miła usługa oraz badanie, może odrobinę mniej szczegółowe w porównaniu do marki Schwarzkopt ale jednak nadal profesjonalne. Konsultantka potwierdziła to co usłyszałam na poprzednim stoisku - włosy grube, liczne, skóra bardzo delikatna z tendencjami do przesuszenia :)



Konferencja powoli dobiegała końca, o godzinie 17. nastąpiło oficjalne zakończenie eventu, podsumowanie imprezy oraz wręczenie nagród za instagramowe konkursy fotograficzne :)
Na koniec czekała nas jeszcze jedna niespodzianka, pamiątkowe zdjęcie na płycie głównej stadionu :)


Jak oceniam II MEET BEAUTY ?
Fenomenalnie ! Dobra lokalizacja, przestronne pomieszczenia, dopracowany każdy szczegół. Wprawdzie parę osób narzekało na niedociągnięcia, kolejki - szczerze ? Kobietki  która z Was lepiej ogarnęłaby grupę 300 osób, ba nie były to zwykłe osoby to niezwykle wymagająca ekipa, rozbrykana i zafiksowana na punkcie urody. 299 kobiet i 1 mężczyzna - którzy chcą być wszędzie i poznać odpowiedz na wszelkie nurtujące pytania. Było doskonale, sprawnie i interesująco. Warsztaty i wykłady dla każdego,wybrednego blogera/vlogera, podobnie firmy współpracujące. 
Nie mogę również zapomnieć o  ludziach, bo mimo trudu i ciężkich przygotowań do tak dużego wydarzenia, MB to także, a raczej własnie ludzie, blogerzy i vlogerzy którzy kolokwialnie pisząc siedzą w tym temacie od dawna, żyją tym i zarażają swoją pasją innych.  
Ideą konferencji jest "nawiązywanie i budowanie relacji między blogerami, a markami BEAUTY, dzielenie się wiedzą, wspólną pasją oraz nowościami w branży". Misja którą II MeetBeauty wypełniło na 100%.

Na koniec kilka pamiątkowych zdjęć z kobietkami które uwielbiam. Obiecywałyśmy sobie, że się spotkamy i się udało :) Poniżej z Monią z (KOBIETA ZMIENNA JEST) i Alą  (ALICJA WITZA MAKE UP)


Na ściance Indigo uwieczniłam spotkanie z dziewczynami które od dawna podglądam w internecie: z Marysią (MAKEMYPLACE), Anią (DZIEWCZYNA Z KWIATKIEM), Izą (JASKÓŁCZE ZIELE), Adą (AVIDA DOLLARS) Klaudią ( I AM A SHE WOLF ). 


Niestety nie udało nam się spotkać z BeautyFields, Elfie'sPlanet oraz ElfNaczi. Było też mnóstwo różnych i niespodziewanych spotkań i nawet nie było opcji na wykonanie fotki,  żałuję też, że nie upolowałam na focie Madziofa, ale cóż... ona wie, że łapki wtedy miałam zajęte i nie w głowie nam było pstrykanie zdjęć :)


Serdecznie dziękuję organizatorom za zaproszenie, za możliwość uczestnictwa i w sumie współtworzenia  tego wydarzenia. Niesamowita i w sumie jedyna taka okazja aby w jednym miejscu spotkać największych (dla mnie) i najbliższych serduchu twórców. Gratuluję sukcesu, stworzenie takiej imprezy  to ogromne wyzwanie któremu bezbłędnie podołaliście ! 

Udział w tej imprezie ogromnie mnie uświadomił i sprawił, że dostrzegłam coś o czym wcześniej nie myślałam, komentarze na blogu i statystyki dotychczas były tylko liczbą, na konferencji poznałam osobiście twarze które stoją za tysiącami liter pozostawianych w odpowiedziach czy mailach. 
Niesamowite uczucie, cóż mogę więcej rzec ?  Już tęsknie za tymi których poznałam, hektolitry radości i bateryjka naładowana do kolejnego spotkania ;)
Nie wiem czy uda mi się zakwalifikować za rok, ale nie ukrywam, jeśli dotychczas zastanawiałyście się czy wysyłać zgłoszenie, informuję - ZGŁASZAJCIE SIĘ ! Tego naprawdę nie można przegapić :)

Oczywiście każda z nas otrzymała torby podarków, ale o tym już innym razem :) 

ŚCISKAM :*

...i pamiętajcie, dystans do siebie najważniejszy :D Puderniczko dzięki za charakteryzację !

______________________________________________
* PS. Zdjęcia w tym poście są  zarówno mojego autorstwa, ale nie ukrywam niektóre z nich zostały też zapożyczone z oficjalnego FB organizatorów  oraz  niektórych dziewczyn podlinkowanych w tym oto wpisie.

** Dajcie znać co myślicie o nowym szablonie, usunęłam też muzykę... Czy są to zmiany na plus ?